Pokazywanie postów oznaczonych etykietą niepełnosprawność w Polsce. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą niepełnosprawność w Polsce. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 19 kwietnia 2016

Rodzicielstwo bez barier - zdjęcia z wystawy!

Dnia 11. kwietnia 2016. roku odbył się wernisaż wystawy pt. "Rodzicielstwo bez barier", będący jednym z elementów projektu województwa Kujawsko-Pomorskiego, mającego na celu przeciwdziałanie wykluczeniu osób z niepełnosprawnościami. Mieliśmy przyjemność zostać wybranymi do realizacji sesji zdjęciowych do wystawy. Dziękujemy wszystkim rodzinom, które zechciały pojawić się przed obiektywem.

Dziś chcemy Wam zaprezentować zdjęcia, które możecie podziwiać na planszach wydrukowane. Wystawa wkrótce ruszy w trasę po województwie kujawsko-pomorskim, dlatego zachęcamy do śledzenia informacji na temat wydarzenia na stronie organizatora: www.kujawsko-pomorskie.pl

Organizator wystawy: Urząd Marszałkowski w Toruniu: Departament Spraw Społecznych oraz Pełnomocnik ds Osób Niepełnosprawnych

























wtorek, 12 kwietnia 2016

Na co komu czerwone szpilki?

Szpilki od zawsze uważane są za jeden z najsilniejszych atrybutów kobiecości. Nic dziwnego – dobrze dobrane do sylwetki pięknie ją wysmuklają. Kobieta na szpilkach porusza się zupełnie inaczej – napina mięśnie, ale też podświadomie czuje się piękniejsza, co wpływa na postawę, ruchy i zachowanie. Noga zakończona piękną szpilką zdaje się szczuplejsza, łydka jest smuklejsza. Nie bez powodu wszelkie kobiety sukcesu noszą buty na obcasie – w nich jest moc!

  
Jeszcze kilka lat temu osoby z niepełnosprawnością były traktowane jak aseksualne. Dziewczyna na wózku w szpilkach? To nie przystoi! Obrońcy dziwnej moralności, wyznawcy stereotypów, przekonywali, że osoby korzystające z wózka nie mają płci. I nie chodziło tylko o obuwie, ale o całokształt: kobieta na wózku nie była kobietą, a chorym człowiekiem. Typowa „przedstawicielka wózkersów” miała brudne włosy, nosiła dresy, a wolny czas spędzała u lekarza czy na rehabilitacji.

Na szczęście świat poszedł do przodu.


Organizując pierwsze wybory Miss Polski na Wózku chcieliśmy przeciwdziałać krzywdzącym stereotypom. Walczyliśmy o to, by kobiecość przestała wyłącznie iść w parze ze sprawnym ciałem. Teraz, po czterech latach, stwierdzamy, że to się nam udało.

Piękno nie zna ograniczeń. Każda z pań ma prawo być kim chce i wyglądać jak chce – ta idea nam przyświeca. Pamiętamy przy tym, że nic nie dzieje się samo. Zdrowa cera, włosy czy paznokcie to efekty zbilansowanej diety i odpowiednio dobranych kosmetyków. Efekt „łał” związany jest z dobrze dobranymi ubraniami. Czystość i schludność to kwestie równie istotne, co dopasowany do urody makijaż. Najważniejsze jest jednak w tym wszystkim, by kochać siebie – a wtedy dbanie o swoją powierzchowność będzie przyjemnym rytuałem.

W tym roku partnerem wyborów Miss Polski na Wózku został Profemed. To specjaliści od wyglądu, którzy wiedzą, że nic nie dzieje się samo. Cieszymy się, że będziemy współpracować z tak wykwalifikowaną kadrą. Razem chcemy nieść nasze przesłanie w świat. Po pierwsze: kochaj siebie!

I po drugie: dbaj o siebie!

Fajnie być kobietą! I taką w trampkach, i taką w czerwonych szpilkach – bo wyłącznie od Ciebie zależy, jak podkreślisz to, co masz w sobie najpiękniejsze.

czwartek, 10 grudnia 2015

Jak przystosować knajpę - rad kilka!

Jak przystosować knajpę – rad kilka!

Kluby, knajpy, puby – miejsca, w których spotykamy się ze znajomymi wieczorami by odpocząć, pogadać czy potańczyć. Nie zaskakuje więc fakt, że właściciele często stawiają przede wszystkim na design, muzykę czy odpowiednie ceny alkoholu. Coraz jednak częściej myślą też o tym jak lokal przystosować do potrzeb osób na wózkach. To swego rodzaju strzał w dziesiątkę – dostępnych klubów jest wciąż mało, a funkcjonujących w społeczeństwie niepełnosprawnych – coraz więcej. Pora więc porozmawiać o przystosowaniach!

Na początku były schody

Pierwsze i najważniejsze o czym właściciel musi pomyśleć to wejście. Najprościej gdy klub znajduje się na poziomie chodnika – wtedy wszelkie progi łatwo można zniwelować. Gorzej, gdy pojawiają się stopnie. Kilka to stosunkowo niewielki problem – wystarczą chęci. W Internecie można znaleźć przeróżne rampy i platformy, w sam raz na kilka stopni, odpowiednie nawet w przypadku budynków, w których konserwator nie zgodził się na jakiekolwiek zmiany.

Problem pojawia się gdy lokal umiejscowiony jest w piwnicy lub na piętrze. Wtedy trzeba rozejrzeć się za wszelkiego rodzaju platformami czy windami. Wysiłek jednak wart jest zachodu – środowiska wózkowiczów na ogół nie są zbyt duże i wiadomość o kolejnym przystosowanym i wartym odwiedzania miejscu szybko przechodzi od jednej osoby do drugiej.

Mówiąc o wejściu warto też zwrócić uwagę na kilka drobiazgów: niższe klamki czy w miarę lekkie drzwi. Nie są to rzeczy najważniejsze, ale na pewno zapunktują.



Kotku, jestem w środku!

Wiele osób niepełnosprawnych w momencie dostania się do środka klubu/knajpy jest już zadowolona – skoro weszła, może się bawić, to przeżyje wszystkie niedogodności. Chcąc jednak przyciągnąć klientów na stałe i, po prostu, zrobić coś fajnego, można pomyśleć o dalszych udogodnieniach.

Bary często są wysokie – zbyt wysokie. Oczywiście jest to zwykle uzasadnione modą i wygodą obsługi, ale można pomyśleć o obniżeniu baru. Nie trzeba wiele, każdy centymetr ułatwiający rozmowę z barmanem (wyobrażacie sobie jak trzeba krzyczeć do siebie, gdy dzieli was wielki kontuar, a wokół huczy muzyka?) jest na wagę złota. Można też pójść o krok dalej – i obniżyć całkowicie wybrany fragment baru. Tak, by nawet osoba siedząca na wózku mogła spokojnie się przy nim napić.

Stoły to kolejny ważny element. Wiadomo – liczy się design. Ale zastanowienie się czy do stołu da się wygodnie zajechać wózkiem, czy dziwne poprzeczki nie przeszkadzają lub nogi nie są zbyt masywne – wiele nie kosztuje. A znowu – może dać nam plusa, który ostatecznie da wynik: od dziś bywam u was co weekend!

Największą zaletą jednak będzie informacja o tym, że lokal ma dostępną łazienkę. Wtedy można szaleć do samego rana, bez obaw o stan pęcherza.



Do białego rana


Dobrze przystosowany lokal w kraju, w którym ciągle to jest rzadkością na pewno jest wart zachodu. Przyciągnie nowych klientów, da satysfakcję, a poniesiona koszta – zwrócą się z nawiązką. Bo kto nie ryzykuje – ten nie wygrywa!



zdjęcia: Szymon Anapt Siwak

czwartek, 12 listopada 2015

Chodnik chodnikowi nierówny


Gdy rozmawiam na różnych forach z osobami niepełnosprawnymi ruchowo i dyskusja schodzi na tematykę poruszania się po miastach, ciągle przewija się jeden problem: chodniki. Czy naprawdę tak ciężko położyć je prosto?

Tu krzywo...

Spotykałam w swoim życiu już różne absurdy, ale krzywizna chodników i brak zjazdów chyba najczęściej. W centrach miast – wszystko gra. Gdy jednak trafiamy w mniej popularne dzielnice – chodniki straszą krzywizną. Płytki są nierówno położone, a czasem trafiają się miejsca, w których w ogóle ich brakuje.

Jest to niebezpieczne – nie tylko dla osób niepełnosprawnych, ale także dla „chodziaka”. Wpadając w dziurę czy szczelinę łatwo można zwichnąć kostkę i zrobić sobie krzywdę.


...tam bez sensu...

Innym elementem, którego szczerze nie znoszę (jak większość wózkowiczów) jest stary bruk. Poruszanie się po nim, tak często występującym w zabytkowych częściach miast, może przyprawić o palpitację serca. Dosłownie – człowiek czuje się niczym drink Bonda – wstrząśnięty, niezmieszany.

Równie ciekawie prezentują się zjazdy. Często chodnik nie jest odpowiednio obniżony lub, co jest jeszcze bardziej nagminne – obniżony jest tylko z jednej strony ulicy. Spotykam się także z dobrze obniżonymi chodnikami, ale zbyt dużymi rynnami. Wydostanie się z nich to prawdziwy spacer po linie.



...tutaj – dziura!
Jednak mojego Mistrza w kategorii „Chodnikowy absurd” spotkałam pewnego dnia w Poznaniu. Gdy na równym, pięknym i nowym chodniku nagle przede mną pojawiła się... dziura. I to nie byle jaka – zmieściłabym się w niej cała. Nie wiem czym była spowodowana, ale brak ostrzeżeń mnie poraził. Potem wielokrotnie spacerując wyostrzałam zmysły, by tej pułapki nie przegapić (i ją ominąć).

Choć częściej prosto.

Czy można więc powiedzieć, że polskie miasta są dostosowane? Na szczęście, w większości – tak. Wspomniane przeze mnie sytuacje nie są nagminne, choć na tyle częste, by były frustrujące. Pozostaje mieć nadzieję, że z czasem i to się zmieni.



fot.: Dariusz Gajko
modelka: Julia Torla
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...