piątek, 24 kwietnia 2015
wtorek, 7 kwietnia 2015
Rozpoczeliśmy rekrutację do III Wyborów Miss Polski na wózku 2015
III Wybory Miss Polski na wózku
Rekrutacja kandydatek
Fundacja Jedyna Taka z radością ogłasza rozpoczęcie rekrutacji do trzeciej już edycji wyborów Miss Polski na Wózku!
Chcesz
przeżyć przygodę życia? Pokazać światu, że to właśnie TY jesteś
najpiękniejsza? Wziąć udział w wyjątkowych warsztatach i poznać pełne
pasji kobiety? A może po prostu chcesz się sprawdzić? Poznać Miss 2014
odbierając koronę z jej rąk? Nieważne jakie pobudki Tobą kierują – liczy
się, że chcesz spróbować. Jeśli tylko masz ukończone 16 lat i poruszasz
się na wózku – te wybory są dla Ciebie! Zgłoś się do nas!
Fundacja
Jedyna Taka poprzez swoje działania promuje zmianę wizerunkową osób z
niepełnosprawnością, w szczególności kobiet. Organizując wybory Miss
Polski na Wózku pokazuje, że każda kobieta, niezależnie od motoryki,
może być piękna. Wybory Miss Polski na Wózku zwracają uwagę na jeden
ważny fakt: niepełnosprawna kobieta to przede wszystkim kobieta. I jeśli
tylko chce – może być piękną panią, żoną, matką, czy businesswoman
realizującą się zawodowo!
Przechodząc
do finałowej dwunastki trafisz na kilka wspaniałych dni do stolicy
kraju, by przeżyć coś naprawdę pozytywnie szalonego! Spotkania z
fryzjerem, stylistą, metamorfozy, rozmowy z coachem i wiele innych. Po
warsztatach przyjdzie czas na finał, w trakcie którego rozbłyśniesz w
świetle reflektorów wraz z nowymi przyjaciółkami. Już na tym etapie wszystkie będziecie najpiękniejsze, a to przecież nie koniec – jury wybierze Miss Polski na Wózku 2015!
Zgłoś
się już dziś! Wypełnij pobrane dokumenty, dołącz dwa zdjęcia: jedno
portretowe, jedno całej sylwetki na wózku i prześlij do nas wszystko na
adres:
Organizator konkursu: Fundacja Jedyna Taka
Współorganizator: Urząd Stołeczny Warszawa, Bemowskie Centrum Kultury
Partnerzy : Quckie, Dobry Projekt, Meyra, Windopoldźwig
Podoba
Ci się idea Wyborów Miss Polski na Wózku? Chcesz wspomóc zmianę
wizerunkową osób niepełnosprawnych? A może jest kandydatka, której z
całych sił kibicujesz?
Wstaw banner na swoją stronę/bloga/fanpage i pomóż nam promować wybory!
Konkurs ma charakter dwuetapowy:
I
etap - spośród nadesłanych zgłoszeń społeczeństwo wybierze Finałową
Dziesiątkę. Głosowanie odbędzie się na stronie www.jedyna-taka.pl i
będzie realizowane za pomocą SMSów. Kobiety z największą ilością głosów
zostaną zaproszone na Warsztaty Finalistek. Ponadto zostaną przyznane
dwie dzikie karty – dla kandydatek, które wybierze specjalnie powołana
komisja konkursowa.
II
etap - Jury spośród Finałowej Dwunastki, podczas uroczystej Gali
Finałowej wybierze Miss Polski na Wózku 2015, I i II Wicemiss Polski na
Wózku 2015. Dodatkowo przyznane zostaną tytuły:
Miss Popularności – finalistka z największą ilością głosów SMS
Miss Foto – wybrana przez fotografów posiadających akredytację podczas Gali Finałowej
Miss Publiczności – wybrana w trakcie Gali Finałowej przez Publiczność poprzez oddanie głosów na kuponach do głosowania.
Organizator Konkursu
Współorganizator Konkursu
Partnerzy Konkursu
Wsparcie organizacyjne:
wtorek, 31 marca 2015
Ta anorektyczka na wózku! - O nie-powszechności tego stwierdzenia
Temat zaburzeń odżywiania i obrazu ciała często poruszany jest jako efekt uboczny naszych czasów. Coraz częściej (na szczęście!) zwraca się jednak uwagę na nadmiernie wychudzone osoby lub takie, które obsesyjnie podchodzą do spraw związanych z urodą lub odżywianiem. Walczy się od wielu lat z mitem, jakoby problemy te dotyczyły tylko modelek i „bogatych dziewczynek, którym z dobrodziejstw się w głowach poprzewracało”. Nawet nieśmiało wspomina się też o chłopakach z anoreksją czy bulimią (głównie sportowcach). Prawie nigdy jednak nie mówi się o tym, jaki wpływ ma niepełnosprawność na wzrost zagrożenia wystąpienia tych zaburzeń.
Zwykle gdy ktoś pyta mnie, co jest powodem tego iż ktoś ma anoreksję lub bulimię albo obsesyjnie dba o swoją urodę – oczekuje jednej odpowiedzi. Rodzina, na przykład. Albo chude modelki. Z ulgą przyjęłoby się jedno wyjaśnienie, tak jak powód powstawania grypy. Niestety nie jest to takie oczywiste. W końcu mamy miliony osób w samej tylko Polsce, które wywodzą się z trudnych środowisk rodzinnych, a każdy z nas styka się z modelkami w reklamach. Mimo to nie u wszystkich rozwijają się te zaburzenia.
W ogromnym skrócie wszystkie przyczyny można zamknąć w czterech kategoriach: biologiczne (jak typ układu nerwowego lub przemiana materii), osobowościowe (temperament, metody radzenia sobie ze stresem i inne), rodzinne (przyjęty styl wychowawczy, sytuacja rodzinna) i społeczne (co mówi ono o chudości, odchudzaniu, jedzeniu i atrakcyjności). By doszło do zaburzenia musi zajść wiele specyficznych połączeń między tymi kategoriami. Dlatego bywa, iż w kolejce na terapię mijają się dwie osoby z diagnozą anoreksji, przy czym jedna jest wycofana, spokojna, ma rozwiedzionych rodziców i nie dostrzega swojej niedowagi. Druga zaś może być impulsywna, nerwowa, mieć bardzo troskliwą rodzinę oraz pełną świadomość swojej chudości. Czasem warunki te nie wpływają na człowieka przez wiele lat aż do jakiegoś kluczowego momentu, „zapalnika”. Może nim być ciąża, przeprowadzka, wypadek czy chociażby właśnie niepełnosprawność.
Klientki i klienci niepełnosprawni nie zdarzali mi się zbyt często. Zastanowiło mnie co jest przyczyną. Czy zaburzenia te występują u nich rzadziej? Czy też nie szukają pomocy? W końcu jednak pojawiło się kilka e-maili, telefonów, a nawet jedna wizyta. Z tych szczątkowych informacji wyłonił się dość smutny obraz sytuacji w jakiej znajdują się te osoby. Odkryłam bowiem co następuje:
a) część z nich nie szuka pomocy, ponieważ nie ma możliwości udania się do gabinetu psychologa (często są to bariery architektoniczne), a w Polsce system pomocy mobilnej dopiero raczkuje, b) łatwo zamaskować pierwsze objawy tłumacząc je stanem choroby, np. brak apetytu czy wymioty, c) nierzadko najbliżsi skupiają się głównie na pomocy medycznej, usprawnianiu fizycznym zdobywaniu leków itd. pomoc psychologa traktując marginalnie lub jako pomoc w „pogodzeniu się ze swoim stanem”, d) zaburzenia o których mowa dotyczą także tematu seksualności i atrakcyjności fizycznej na rozmowę o których część rodzin nie jest gotowa i tematu unika, e) o zaburzeniach odżywiania u osób niepełnosprawnych po prostu się nie mówi.
Po co jednak te osoby miałyby sięgać po głodówki czy objadanie się, skoro w oczach społeczeństwa powinny głównie dbać o swoje, nadwątlone już, zdrowie, zamiast się wyniszczać?
Zaburzenia odżywiania i zaburzenia obrazu ciała mogą występować oddzielnie, ale często idą ze sobą w parze. Dlaczego?
1. Kontrola jedzenia i wagi oraz przyjmowanych posiłków to kontrola ciała. Uczucie odzyskania (nawet i takiej) kontroli bywa bardzo kusząca i daje wiele satysfakcji.
2. Poczucie nieatrakcyjności w oczach swoich i społeczeństwa, gdzie jedyną szansą na zbliżenie się do lansowanego ideału może być modyfikacja wagi.
3. Zaburzenia w odczuwaniu własnego ciała, mogące mieć także podłoże neurologiczne. To na przykład rozmycie jego granic, wyolbrzymianie pewnych części, a umniejszanie innych, patrzenie na siebie nie ogólnie a detalicznie („mam za grube uda”, „mam za duży brzuch”).
4. Stan głodu zabija emocje podczas gdy objadanie się przynosi ulgę, rozładowuje je (jeśli do tego dochodzą wymioty lub przeczyszczanie, wówczas dodatkowo znoszą na moment napięcie spowodowane strachem przed skutkami objadania).
5. Zafiksowanie się na jedzeniu odciąga naszą uwagę – często także skupia uwagę rodziny zastępczo na tym temacie (wszyscy patrzą na objaw, a nie jego przyczynę).
6. Panowanie nad wagą i apetytem może stać się jedynym źródłem poczucia sukcesu.
Trudno jest być niepełnosprawnym w świecie, który dopiero próbuje wyjść z wręcz dziecięcego podziału na „pięknych i dobrych” oraz „brzydkich i złych”. Dopiero od niedawna prowokuje się nasze myślenie o tych ideałach kampaniami, modelkami XXL lub wprowadzając na wybieg „interesujące paskudy” z zezem czy wadami zgryzu. Wciąż jednak jest to traktowane jako nowinka. Łatwo jest uwierzyć, że przynajmniej poprawnym wyglądem dostaniemy wszystko z marszu: przyjaciół, pracę, mężczyznę marzeń. W końcu widzimy i słyszymy na co dzień komunikaty, że to nasza fizjonomia zadecydowała o tych sukcesach. Nawet jeśli nie jest to prawda lub prawdą jest tylko częściową.
Dlatego apeluję do wszystkich osób, które znajdują się w podobnej sytuacji, by zakomunikowali to światu i „wyszli na światło dzienne”. By dały pomóc sobie i przykład innym, że nie są w tym osamotnieni!
Autor: Anna Szostak
Zapraszamy na stronę CTZO, na której więcej rad i ciekawostek dotyczących (nie tylko) odżywiania.
Zapraszamy na stronę CTZO, na której więcej rad i ciekawostek dotyczących (nie tylko) odżywiania.
piątek, 6 marca 2015
Aktywne Kobiety są wśród nas!
![]() |
Miniona środa na długo pozostanie w naszej pamięci. We współpracy z Uniwersytetem Ekonomicznym w Poznaniu zorganizowaliśmy wydarzenie pod znakiem kobiet. I to nie byle jakich - bo kobiet aktywnych. Dzień pt. "Aktywna Kobieta" przyciągnął słuchaczy, wzbudził zaciekawienie, zmusił do rozmów i dyskusji. Działo się!
Zaczęło się z przytupem. Wystąpienie prorektora Jacka Mizerki wywołało uśmiech na wszystkich twarzach: zarówno prelegentów, jak i osób zasiadających na sali. Jego Magnificencja opowiadał o tym jak ważne jest by kobiety korzystały z życia aktywnie; o pasji i zaangażowaniu; w końcu o niepełnosprawności i przełamywaniu barier. Słowa niosły ze sobą siłę i zapowiadały naprawdę udany dzień.
Parę chwil później rozpoczęły się wykłady. Pierwszy nosił tytuł "Jak być Miss i nie zwariować?". Najpierw wystąpiła Patrycja Dorywalska, Miss Earth Poland 2014. Opowiadała o życiu z koroną i o największej przygodzie życia - wyprawie na finały konkursu na Filipiny. Nie zabrakło łez wzruszenia, gdy mówiła o odwiedzinach w szkole założonej przez Polaka. Jej wystąpienie miało także jeden ważny cel: przypomnieć, że stereotyp głupiutkiej miss... jest tylko stereotypem. Swoją postawą i przytaczanymi historiami udowadniała, że Miss to kobiety inteligentne, zaradne, wrażliwe. Czym byłaby piękna twarz bez pięknej duszy?
Zaraz po Patrycji, w ramach tego samego wykładu, głos zabrała Olga Fijałkowska, Miss Polski na Wózku 2013 oraz modelka z agencji Butterfly Agency Models. Olga przybliżyła słuchaczom historię wyborów Miss Polski na Wózku, opowiedziała o swoich osiągnięciach (sesjach zdjęciowych i wyborach, w których udział brała), o przełamywaniu barier - nie tylko fizycznych, ale i psychicznych. Publiczność zdawała się urzeczona, gdy Olga opowiadała o wjeździe na motocyklach na Galę Finałową Miss Polski na Wózku czy o skoku ze spadochronem, który dzięki wyborom przeżyła.
Na koniec swojej części dziewczyny udzieliły odpowiedzi na pytania. Reakcja publiczności była żywa i entuzjastyczna, a pytania - mądre i przemyślane. Nie obyło się także bez rozdania kilku autografów i pamiątkowych fotografii...
Tak zaczęła się "Aktywna Kobieta". A potem było coraz lepiej!
Po krótkiej przerwie na salę wtargnęły prawdziwe tłumy. Kolejny wykład prowadziła dr hab. Baha Kalinowska-Sufinowicz, a zaraz po niej występował dr hab. Jacek Trębecki. Wykłady dotyczyły odpowiednio: dyskryminacji kobiet oraz wizerunku kobiet w biznesie.
Pani Baha Kalinowska-Sufinowicz opowiedziała o różnych poziomach dyskryminacji kobiet w biznesie oraz o owym zjawisku w rozumieniu ogólnym. Zaprezentowała statystyki, z których jasno wynikało, że kobietom jest trudniej; jednocześnie - zadała trafne pytania, zastanawiając się z czego taka sytuacja wynika i czemu kobiety choć jasno potrafią powiedzieć, że zarabiają mniej od mężczyzn, to jednocześnie nie używają wobec siebie określenia "dyskryminacja", które zyskało wydźwięk pejoratywny.
Wykład pana Jacka Trębeckiego dotyczył natomiast wizerunku. Dowiedzieliśmy się między innymi jak ważne jest mocne i pewne podawanie ręki. Uścisk - niby drobiazg, a jednak często nas definiujący. Publika mogła dowiedzieć się wielu ciekawych rzeczy na temat prezencji, a poniekąd także zasad wychowania.
Po wykładzie nastąpiła kolejna krótka przerwa. Po paru minutach na przysłowiową "scenę" wkroczyłam ja, Sylwia Błach. Zajmowałam się organizacją wydarzenia z ramienia fundacji. Razem z Katarzyną Lis, osobą odpowiedzialną za wydarzenia z ramienia Uniwersytetu Ekonomicznego, byłyśmy głównymi sprawczyniami całego zamieszania.
Tym razem wykład dotyczyły tematu pozornie lekkiego - blogowania. Pozory jednak mylą! Blogosfera to zjawisko złożone, a przetrwanie w tej dżungli może kosztować wiele nerwów. Opowiadałam o swoich dwóch blogach: VamppiV oraz Rozkoszach Umysłu, a także o blogu, który właśnie czytacie. Mówiłam także o istocie designu i pozycjonowania; radości z posiadania fanów i nauczkach z posiadania hejterów; o pracy, którą blogowanie się staje; o regularności i sile przebicia. Przede wszystkim jednak - mówiłam o pasji. Bo bez niej każdy blog umiera.
Wydarzenie "Aktywna Kobieta" pod znakiem... kobiet aktywnych, oczywiście; zakończyło się wykładem "Sama uroda to za mało". Dwie modelki z agencji Butterfly Agency Models (należącej do Fundacja Jedyna Taka) opowiadały o swojej przygodzie z obiektywem.
Agnieszka Bojarska wystąpiła razem ze mną (występowałam w zastępstwie za Darię Pyszewską, która niestety nie mogła dotrzeć). Myślę, że z Agą się świetnie uzupełniłyśmy - Agnieszka, jako początkująca modelka, ale mająca na koncie wyłącznie profesjonalne sesje stanowiła wspaniały kontrast dla mnie, osoby lubiącej pozować i bawiącej się w to od kilku lat, nie mającej jednak dużego doświadczenia z profesjonalnymi sesjami. Opowiedziałyśmy swoje historie, podzieliłyśmy się wskazówkami dotyczącymi radzenia sobie ze stresem, przedstawiłyśmy trochę podstaw dotyczących nawiązywania kontaktów, a także wspomniałyśmy o działalności Butterfly Agency Models. Agnieszka przedstawiła fascynującą historię o tym jak jeden dotyk fotografa potrafi zmienić wszystko... kto nie był, niech żałuje!
"Aktywna Kobieta" to wydarzenie, które miało na celu pokazać kobiety, którym się chce oraz zainspirować te, którym brakuje odwagi bądź samozaparcia. Po pytaniach widzów i uśmiechach na ich twarzach wnioskujemy, że cel został osiągnięty!
tekst: Sylwia Błach
Wszystkie zdjęcia autorstwa: Szymon Anapt Siwak
tekst: Sylwia Błach
Wszystkie zdjęcia autorstwa: Szymon Anapt Siwak
Gorące podziękowania dla Uniwersytet Ekonomiczny w Poznaniu za wsparcie organizacyjne.
środa, 4 marca 2015
Jedyna Taka: Mama
JEDYNA TAKA MAMA
Matka - z definicji,
zazwyczaj jest to osoba, która urodziła dziecko, i/lub je
wychowuje. To ktoś kto otacza troską, rozświetla przyszłość,
wskazuje możliwości, zaspokaja potrzeby. Jest przewodnikiem w
poznawaniu i doświadczaniu świata. Daje bliskość, uczy jak ją
wyrażać, partneruje w rozwoju. To funkcja stała, niezmienialna,
chroniona. Pełniona w różnym wymiarze. Od pierwszych dni, do
ostatnich. Gdyby wymienić wszystkie cechy matki idealnej nie
znalazłaby się tam chyba żadna z nich związana z fizycznością,
sprawnym ciałem. Sporo się tyczy za to zaradności.
![]() |
Magdalena Godula, autorka tekstu,
Jedyna Taka Mama i Mama na Resorach
|
Mówi się, że
niepełnosprawność ubezradnia. Zawęża możliwości. Zmniejsza
oczekiwania, rozgranicza marzenia, na te wykonalne bardziej lub
mniej. Ubiera w zależność. To jedno z tych doświadczeń
życiowych, które może przydarzyć się każdemu zupełnie nagle.
Bez zapowiedzi i ostrzegawczego znaku. Spada na Ciebie nadając nowe
znaczenia wszystkiemu co znałaś do tej pory. Wózek zmienia
spojrzenie. Świat jest niżej niż był, lada sklepowa wyższa,
schodów jakby trochę więcej niż dotąd. Zmienia relację z
własnym ciałem, otoczeniem. Samą Sobą, którą musisz znaleźć
i odkryć na nowo. Przeskoczyć ponad mur własnych obaw. Bez znaczenia
jest tutaj to, czy wózek jest jedynym sposobem poruszania się jaki
znasz, czy też właśnie przyszło Ci się zmierzyć z nową
perspektywą. Nie zmienia się jedno - potrzeba Kochania. Najpierw
Tego Jedynego który Cię będzie wiózł przez życie po pełnym
wyboistych dziur krawężniku. A później Dziecka, jedynej Istoty,
która wie “jak bije Twoje serce od środka”. Takie samo.
Niezależnie od tego czy masz nogi, sprawność, zdolność
poruszania. Niezależnie od tego ile osób po drodze rozłoży
bezradnie ręce, uśmiechnie się współczująco czy też będzie
próbowało obedrzeć z marzenia, mnożąc przeszkody. Może będą
odradzać, popukają się w czoło, osaczą Cię swoim własnym
lękiem wobec nieznanego. Ciężarna na wózku - to nie jest przecież
typowy widok. Zwraca uwagę, ukierunkowuje na kwestię seksualności
niepełnosprawnych kobiet i ich rodzicielstwo. To co mało
powszechne, rzadko zauważalne - często napawa lękiem, przerasta
wyobrażenia. Rodzi pytania, na które odpowiedzi są tak różne jak
różne są mamy i ich fizyczne ograniczenie.
Jest jednak cecha wspólna
dla Wszystkich Matek. Taka, która dodaje skrzydeł, pomagając
dosięgnąć niemożliwego, a której nie brak żadnej “wózkowej”
mamie.
![]() |
| Sara z Elizeuszem, fot. Szymon Anapt Siwak |
Waleczność. O malucha
pod sercem , właściwą opiekę lekarską, o empatię wobec Siebie
Samych i Nienarodzonego Dziecka. O pierwsze chwile razem, w
samodzielności, z wiarą we własne siły. O bliskość w pełnym
wymiarze, przysługującą przecież wszystkim po równo. Być może
nie będzie łatwo znaleźć lekarza, ale ta trudność nie będzie
większa od tej z którą mierzysz się na co dzień, walcząc o
swoje prawo do normalności, łamiąc stereotypy i poszerzając własne granice, także te w głowie.
Jeśli rodzi się w Tobie
obawa przed tym, że będziesz innym rodzicem - zapamiętaj: dzieci
nie wartościują. Podchodzą z zaufaniem. Nie mają lęków, nie
dostrzegają inności. Dla nich Mama jest Mamą. Z pełnym
dobrodziejstwem inwentarza, z paletą możliwości i wad.
Czy wiesz, że noworodki
od pierwszych chwil rozpoznają twarz matki i na nią reagują? Znają
jej zapach, uspokajają się słysząc znajomy rytm serca? Możesz nie mieć jednej
ręki, sprawnych nóg, straciłaś wzrok albo słuch. Ale pachniesz
mamą. Masz jedyny, unikalny wachlarz możliwości. Niewerbalny kod
dostępu do swojego Dziecka.
Dzieci się dostosowują.
Mają swoją własną normę, której zakres wyznacza właśnie Mama.
Pierwsza twarz, którą zobaczą. Podstawa bezpieczeństwa. Nie
musisz być hipersamodzielna. Wystarczy, że będziesz. Uważna,
zaangażowana, odpowiadająca na potrzeby. Wejdziesz w skórę
dziecka - małego bezbronnego człowieka potrzebującego zrozumienia
i troski. Mamy wózkowe mają empatii aż nadto. Same niejednokrotnie
borykały się z trudnościami w kwestiach podstawowych, walcząc o
samodzielność, o pierwszy krok, wyjście z domu. Wiedzą jak to
jest uczyć się wielu rzeczy od nowa. Często wiele razy na
przestrzeni lat. Wiedzą jak ważna jest świadomość własnej
skuteczności, posiadania siły sprawczej i kontroli. Czyli tego
wszystkiego, czego podczas dorastania pragną nauczyć się dzieci.
Przy wsparciu i miłości drugiego, niezłomnie, z wiarą w sukces.
![]() |
| Jedyna Taka Mama, Agnieszka Bojarska, fot. Dariusz Gajko |
Być może nie będzie
łatwo, jak wszystkim matkom - także tym zdrowym. Ciąża będzie
trochę inna, monitorowana z większą troską i zapałem. Ale to
tylko z Twojej perspektywy. Twoje dziecko będzie znało tylko tyle
ile dostanie od Ciebie. Nie będzie porównywać, nie dostrzeże
niedogodności, zaakceptuje sytuację taką, jaka jest. Jeśli z
różnych przyczyn niektóre aspekty pielęgnacji noworodka będą
wyglądać inaczej - będą po prostu Wasze. Unikalny rytuał,
zarezerwowany tylko dla Was, dziecka i mamy - od urodzenia związanych
nicią porozumienia.
| fot. Dariusz Gajko |
Nie musisz biegać by móc
nauczyć chodzić swoje dziecko.
Widzieć, by przekazać
piękno krajobrazu.
Słyszeć by dostrzec
głębię muzyki.
Nie musisz udowadniać
sobie, ani światu, że dasz radę.
Twoje Dziecko wie, że
zrobisz dla Niego tyle, ile zdołasz.
Jedyną Twoją
powinnością rodzicielską jest Kochać. Dziecko i Siebie. Od
pierwszych chwil. Dla Niego zawsze będziesz Jedyna. Nie do
zastąpienia. Jedyna Taka.
Jedyna Taka - Mama.
| fot. Dariusz Gajko |
Tekst: Magdalena Godula, Jedyna Taka Mama, autorka bloga: Mama na Resorach
niedziela, 22 lutego 2015
Aktywna Kobieta - zaproszenie na wydarzenie!
Uniwersytet Ekonomiczny w Poznaniu we
współpracy z Fundacja Jedyna Taka zapraszają na wydarzenie z
okazji Dnia Kobiet: AKTYWNA KOBIETA. W ramach wydarzenia odbędą się
wykłady dotyczące m. in. wizerunku kobiet w biznesie, modelingu,
dyskryminacji kobiet – i wiele innych. Specjalną atrakcją będzie
wykład poprowadzony przez dwie Miss – Miss Polski na Wózku oraz
Miss Earth. Po wykładzie będzie można zamienić z nimi kilka słów
oraz zrobić sobie pamiątkowe zdjęcie. Poza salami wykładowymi
będzie można obejrzeć materiały filmowe dotyczące między innymi
tańca na wózku oraz wyborów Miss Polski na wózku.
Na wydarzenie Aktywna Kobieta zapraszamy 4. marca 2015, na Uniwersytet Ekonomiczny w Poznaniu, Aleja Niepodległości 10. Wykłady odbędą się w sali 418.
W planie (pogrubione zostały wykłady z naszym udziałem):
9:45-11.15 Jak być Miss i nie zwariować? (Miss Polski na Wózku 2013 Olga Fijałkowska i Miss Earth Patrycja Dorywalska)
11:30-12:15 Dyskryminacja kobiet w Polsce. Mit, czy rzeczywistość? (dr hab. Baha Kalinowska-Sufinowicz)
12:25-13.10 Wizerunek kobiety w biznesie (dr hab. Jacek Trębecki)
13:15-14:00 BLOGosfera - jak pogodzić pasję z ciężką pracą (Sylwia VamppiV Błach)
14:00-14:45 Sama uroda to za mało - słów kilka o byciu modelką (Agnieszka Bojarska, Daria Pyszewska)
Nasze prelegentki:
Agnieszka Bojarska
![]() |
| fot. Szymon Anapt Siwak |
Daria Pyszewska
![]() |
| fot. Szymon Anapt Siwak |
Olga Fijałkowska
![]() |
| fot. Szymon Anapt Siwak |
Sylwia Błach
![]() |
| fot. Szymon Anapt Siwak |
Serdecznie zapraszamy!
wtorek, 17 lutego 2015
Mamo, a dlaczego ta pani jeździ na wózku?
„Mamo, a
dlaczego ta pani jeździ na wózku?” - to słowa, które osoba
niepełnosprawna słyszy co najmniej kilka razy w życiu. Oczywiście
nie skierowane do niej – zwykle wypowiada je jakieś słodkie
dziecko do swojej rodzicielki. Matka reaguje stwierdzeniem „bo ma
chore nóżki” - i temat jest zamykany. Czasem, co bardziej
roztropny dzieciak, próbuje ciągnąć temat, wypytując o to
dlaczego ma chore nóżki lub na co owe nóżki chore są. Rodzic
wtedy reaguje speszeniem lub usilnymi próbami ucięcia tematu.
Czasem za odpowiedź wystarcza „bo tak”. A szkoda!
![]() |
| Mirka Kolankiewicz z rodziną, archiwum prywatne |
Jaka jest lepsza
okazja do pociągnięcia tematu niepełnosprawności od sytuacji, gdy
właśnie z osobą na wózku mamy styczność? Dzieci są naturalnie
ciekawe świata – i tylko od nas, rodziców, zależy czy
wykształcimy w nich otwartość na to, że ktoś na ulicy się
wyróżnia (a przecież właśnie osoba niepełnosprawna się
wyróżnia) czy zakorzenimy stereotyp tego, że jest biedna, chora i
jej wózek jest tematem tabu – a milcząc i uciszając ciekawość
dziecko właśnie to czynimy. Zamykamy mu usta, podkreślając, że
jest to temat na który nie wypada mówić i o który nie wolno
pytać. Tak być nie powinno.
Nauczmy się
rozmawiać z dzieckiem o niepełnosprawności – nie przez nudne
pogadanki, a właśnie korzystając z okazji, które daje nam los.
Nie zabijajmy w dziecku naturalnej ciekawości! Oczywiście nie ma
czegoś takiego jak „prawidłowy przebieg rozmowy” - musimy sami
wyczuć jakie odpowiedzi są poprawne i jakie zainteresują nasze
dziecko. Pamiętajmy jednak, że dzieci są bardzo wrażliwe na
wszystkie bodźce zewnętrzne i emocje – z łatwością wyczują
nasze skrępowanie czy speszenie. Można powiedzieć „pani jest
chora, ale patrz jak świetnie sobie radzi” albo coś innego równie
banalnego – ważne, by ogólne wrażenie było pozytywne. Nie bójmy
się wyjaśnić dziecku, że każdemu może to się zdarzyć – nie
straszmy go jednak, raczej podkreślajmy, że sposób poruszania nie
definiuje człowieka. To może być świetny wstęp do rozmowy o tym
co definiuje człowieka, że liczy się osobowość, charakter.
Mówmy, że warto walczyć o swoje marzenia, nawet gdy czasem jest
pod górkę. Przekornie, warto podkreślić, że osoba na wózku może
mieć zarówno dobry charakter, jak i zły – bo jest człowiekiem.
Człowiekiem siedzącym, ale nie zdefiniowanym przez pryzmat
cierpienia. Unikajmy wynoszenia niepełnosprawnych na poziom herosów
i świętych, bo przynosi to więcej szkody niż dobrego.
![]() |
| Ela Pindel z synkiem, archiwum prywatne |
Zdarza się czasem
jednak przesada w drugą stronę – rodzice pozwalają dziecku na
eskalację ich ciekawości. Wózkersi, szczególnie ci na wózkach
elektrycznych, często muszą chronić dżojstik przed ciekawskimi
rączkami. Dlatego warto też wykorzystać sytuację do rozmów o
savoir vivre. Dziecko od małego niech wie, że każdy ma swoją
przestrzeń, a wózek jest poniekąd częścią danej osoby. I tak
jak ono by nie chciało, by ktoś obcy łapał je np. za rękę, tak
osoba na wózku nie lubi, gdy ktoś obcy bawi się jej sprzętem. To
nie wynika z egoizmu, a z szacunku.
Podsumowując –
nauczmy się rozmawiać z dziećmi o niepełnosprawności. Na luzie,
wprost, bez skrępowania. Niech wie, że wózek to sposób
poruszania. Niech ma świadomość, że choroba może utrudnić
życie, ale nie je zdefiniować. Niech wyrośnie na człowieka, który
wobec osoby na wózku żywi normalne uczucia – a nie pokłady
litości, bo zawsze spotykało się ze wstydem i podejściem „to
jest tabu”. Wtedy świat będzie fajniejszy!
![]() |
| Sara Łukawska z synkiem Elizeuszem fot. Szymon Anapt Siwak |
Subskrybuj:
Posty (Atom)


































